Oda do sowieckiej tualety

Vasile Ernu | November 01, 2008
Translated by: Magdalena Filary, Ewelina Szlęk

 

Oda do sowieckiej tualety

 

Dla Ilyi Kabakova

 

Nie istnieje nic bardziej intymnego w życiu sowieckiego obywatela niż tualeta. (Ze względu na ogromny szacunek, jaki posiadam do tego miejsca i do tego słowa, pozwólcie mi pozostać przy sowieckiej formie: Tualeta.) Jest ona prawdopodobnie najbardziej intymnym słowem, jaki zna sowiecki obywatel. Tualeta jest miejscem, gdzie ty i tylko ty załatwiasz sprawy, których nikt nie może załatwić za ciebie. Absolutnie nikt, ani twój tata, ani twoja mama, ani żona lub twój przyjaciel, ani nawet Pierwszy Sekretarz, nie mogą zastąpić cię podczas obowiązkowej wizyty, którą musisz złożyć tualecie. Doświadczenie z nią związane naznacza cię na całe życie, cały twój byt pozostaje w intymnym związku z tym miejscem i z tego typu doświadczeniem. Przeżycia każdego z nas związane z tym miejscem, stały się częścią naszego zbiorowego bytu. Doświadczenie sowieckiej tualety jest zbiorowym dobrem, które zdobyliśmy i które stało się jedną z najbardziej istotnych cech naszego ducha.

 

Nie wiem dokładnie, jakie doświadczenie posiada obywatel zachodniego kraju kapitalistycznego, jednak, kiedy przybyłem pierwszy raz do takiego kraju, pierwszą rzeczą, która wzbudziła we mnie pewien stan dyskomfortu było wc. Krępowało mnie nie przez jego nędzny wygląd, gdyż obok sowieckiej tualety, jest ono prawdziwym rajem, i nie przez poszanowanie intymności, bowiem większość z nich jest odseparowana, co chroni cię od spojrzeń sąsiada, lecz przez jego niezdolność do stworzenia intymnej atmosfery. Dla sowieckiego obywatela jest to nie do zaakceptowania. Tualeta jest zbiorową intymnością w jej najczystszej formie. Sowiecki obywatel opiera się kapitalistycznemu buduarowi z prostego powodu, jakim jest fakt, iż to miejsce nie wytwarza pewnego rodzaju intymnej relacji z nim. Z tego powodu  nie istnieją wspomnienia związane z zachodnim wc. Zaś tam, gdzie nie istnieje wspomnienie, nie istnieje też intymność.

 

Co mianowicie powoduje, że to potępione miejsce jest tak wyjątkowe? No dobrze, spróbuję wam coś powiedzieć, rzeczy, o których ogólnie się nie mówi, które każdy zachowuje tylko dla siebie. Trudno jest opowiadać o najbardziej intymnych wspomnieniach. Są one zachowywane, byś mógł je sobie przypominać i się z nich cieszyć. Mało jest takich, którzy je opowiadają, a jeszcze mniej tych, którzy mogą je opowiedzieć. Ale jednak spróbuję.

 

Na początku, chcę wam powiedzieć, ze istnieją dwa podstawowe typy sowieckiej tualety, którą każdy Sowieta albo kocha, albo nienawidzi. Jednak, niezależnie od uczucia, jakim ją darzysz, odnosisz się do niej jak do części twojego bytu. Pierwszą tualetą jest ta z komunalki. Tam po raz pierwszy spotykasz się z nią i tam doświadczasz pierwszych intymnych relacji z tego typu miejscem. Tualeta z komunalki jest wspólnym miejscem, które należy do wszystkich mieszkańców domu. Jest więc ona sferą intymności większej liczby osób, nie tylko twojej rodziny. Tutaj przychodzi tiotea Klava i deadea Vlodea, i piękna Marusea, i ten nieznośny Lionea, i wszystkich pozostałych dwudziestu mieszkańców domu. To miejsce was wspiera, szanuje i służy wam, każdemu w takim samym stopniu. Tualeta nie dyskryminuje. Możesz zawinić w stosunku do niej, ale ona nigdy nie może zawinić w stosunku do ciebie.

 

Pójście do tualety jest prawdziwą sztuką, zaś wizyta w tualecie z komunalki jest prawdziwym wtajemniczeniem. Stajesz się pewnego rodzaju pionierem, przewodnikiem własnego bytu. Gdy tam idziesz, musisz wiedzieć, że niezależnie od tego jak był byś samotny, jesteś obserwowany przez współlokatorów. Istnieje co najmniej jeden, który cię śledzi i komentuje: „A ten znowu siedzi pół godziny!”, „Znowu czyta powieści, albo cholera wie co robi!”. Tak naprawdę, kiedy idziesz do tualety, musisz mieć przy sobie dwie rzeczy, na znak szacunku do tego miejsca. Książkę i papier toaletowy. Papier toaletowy jest rzeczą, której nigdy nie znajdziesz w tualecie. Trzyma się go w swoim pokoju na honorowym miejscu. I używa się go oszczędnie. Jednak nie myślcie sobie, że jeśli zapomnieliście papieru toaletowego, znajdziecie się w krępującej sytuacji. Nie. Natraficie tam gdzieś w kącie albo na zeszłoroczną gazetę Pravda, co automatycznie rozwiązuje sprawę lektury, albo na stertę papierków wyciętych starannie nożyczkami z Komsomoliskaia Pravda. Troszczy się o to tiotia Klava.

 

Jeśli zaś chodzi o książkę, nie istnieje konkretne zamiłowanie miejsca. Wszystko zależy od ciebie. Masz prawo wyboru jakiejkolwiek książki, którą chcesz przeczytać. Tualeta jest doskonałą czytelnią i miejscem, z którego wyszło najwięcej najwybitniejszych intelektualistów sowieckich. Nie myślcie jednak, że największą zasługę w naszej edukacji miała sowiecka szkoła, biblioteka Nadejda Krupskaia albo V.I.Lenin, albo jakiś tam uniwersytet Lomonosov gdzieś tam w kraju. Przyznaję, że i one mają honorowe miejsce w naszej edukacji. Jednak tualeta przebija wszystkie instytucje edukacyjne i kulturalne, jeśli chodzi o nasze kształcenie. Tak więc, w momencie, w którym wysyłamy podziękowania ludziom i instytucjom, które nas ukształtowały i wychowały, dobrze jest, byśmy nie zapomnieli podziękować i temu sanktuarium sowieckiej kultury- tualecie.

 

Drugą ważną tualetą w naszym życiu, z wielkiej sowieckiej cywilizacji, jest tualeta publiczna. Tu jest inna przestrzeń, inny świat, tutaj byt doznaje wstrząsających zmian. Tutaj doświadczenie jest silniejsze, bardziej cielesne, bardziej biologiczne. Tutaj tualeta przenika do każdej komórki twojego ciała. Jeśli w tej pierwszej zbiorowe doświadczenie było domniemane, odległe, znane, ale nieobecne, to w drugiej tualecie jest ono bezpośrednie.

 

Na całym obszarze kraju, od Kamczatki po Wilno, od instytucji takich jak szkoła, aż do fabryk i zakładów, zobaczysz pobielane budynki, które na przeciwnych ścianach mają napisane dużymi literami M i  Ж (tzn. kobiety i mężczyźni). Klasyczny model nie posiada drzwi i ma tylko jedna ścianę w formie litery L, która chroni wejście i utrudnia zaglądanie do środka. Nikt jednak nie był ciekaw takiego rodzaju spojrzeń. W sowieckiej tualecie publicznej voyeurism nie istnieje. Tam nikt na nikogo nie spogląda. Spojrzenia są wymijające. Wzrok każdego wbity jest w martwy punkt. Pomimo tego, dzieje się coś dziwnego. Spoglądasz na siebie samego oczami kogoś innego. Widzisz siebie, tak jak widziałby cię ktoś inny, widzisz siebie jego oczami. Krępuje cię  to o wiele bardziej i wywołuje u ciebie dziwne i niespotykane uczucie.

 

Gdy tam wchodziłeś, musiałeś poruszać się zdecydowanie i szybko oraz uważać, gdzie stąpasz. Czasami musiałeś wykazać się bystrością umysłu, by udało ci się to, co sobie założyłeś. Czasami byłeś zmuszony zwlekać, innym razem zaś nawet chwilowo zrezygnować. Twój stosunek do publicznej tualety był waleczny i przejmował cię dreszczem, ale szanowałeś ją, gdyż było to miejsce, bez którego nie wyobrażałeś sobie życia. I stopniowo walka, zapach, jej sposób bycia stawały się częścią ciebie.

 

Tam, obok ściany, znajdował się pewien rodzaj pochylonego kanału (u mężczyzn), po którym kapała od czasu do czasu woda. Albo nie kapała w ogóle. To miejsce do sikania. Po przeciwnej stronie znajdował się rząd dziur w podłodze, a raczej coś w rodzaju otchłani. Po obu stronach dziury były wyznaczone miejsca na stopy. Wszystko było widoczne. Te wzory stóp-drogowskazy miały pomóc ci przyjąć pozycję „na orła”, dokładnie nad otchłanią. Nie wiem jak to się działo, że sowiecki obywatel był kształcony już w szkole, by trafiać do celu, tutaj jednak nie udawało mu się trafić do dziury w żaden sposób. Gówno sowieckiego obywatela nie chciało wpaść do dziury, nie chciało zgubić się w Niebycie, w tej Nicości. Domagało się ono szacunku, chciało zostać między nami, powiedzieć nam, że istnieje tak samo jak my. Nie wiem jak to możliwe, ale udawało mu się. Pozostawało na powierzchni między nami. Oczywiście, nie ma sensu, żebym mówił wam, że burżuazyjne kaprysy typu papier toaletowy nie istniały, zaś krany były rzadkością. Publiczna tualeta była walką na śmierć i życie, miejscem, gdzie rozgrywała się wielka bitwa. Ty chciałeś wyrzucić w Niebyt swoje ekskrementy, namiastkę twojego bytu, ale one stawiały niewiarygodny opór. Bitwa, jak i jej miejsce stawały się krok po kroku częścią nas. Tak jak i w przypadku, gdy poprzez redukcję do absurdu trafiałeś w tualetę, która miała „piedestał”, wówczas wejście nogami na niego było obowiązkowe. Pozycja macierzysta i hierarchia nie mogły być naruszone.

 

Również w tej intymnej przestrzeni sowieckiego bytu odnajdziesz najbardziej autentyczne archiwum wiadomości przekazywanych przez sowieckiego obywatela wspaniałemu narodowi sowieckiemu. Wiadomości, za pomocą których prosty obywatel rozmawia z całym światem. Wiadomości te zapisane są na wewnętrznych ścianach tualety, które od dawna nie są już białe. Zapisywane są one za pomocą czegokolwiek, od kredy, długopisu, po gówno włącznie. Związane są one zazwyczaj z podstawową tematyką: od miłości, jak na przykład MАША + ВОВА = ЛЮБОВЬ, aż po najbardziej wyszukane przekleństwa. Wulgaryzmy są tym, co najlepiej streszcza prawdziwy stan i prawdziwe pragnienia sowieckiego narodu. Myślę, że w rosyjskim języku sowieckim istnieje co najwyżej około 10 słów lub wyrażeń, które streszczają cały byt i sowiecką cywilizację. Słów tych nie mogłeś znaleźć ani w Dziełach zebranych Lenina, ani w Kapitale Marksa, ani też w opasłych tomach kremlowskich specjalistów amerykańskich. Mogłeś znaleźć te słowa tylko i wyłącznie tutaj.

 

Dodałbym coś jeszcze. Oczywistym jest, że czytaliście Prousta. Powiem wam, że dla sowieckiego obywatela nic nie może zastąpić ciastek madeleine Prousta, jak tylko tualeta. Sowiecka tualeta posiada taką funkcję. Ten zapach gówna, sików, i dużo, dużo chloru, który sprawiał czasem, iż mimo wolni płynęły ci łzy, ten obraz białych ścian ze śladami po sikach, podeszwach, wulgarnymi napisami, ten powiew zimnego powietrza, który przechodził przez ciebie zimą, nawet dziś budzi w sowieckim obywatelu najbrzydsze, a zarazem i najpiękniejsze wspomnienia. Tualeta budzi i rozgrzebuje najskrytsze wspomnienia i potrafi sprawić, że przeżywasz ponownie swoje życie.

 

About this issue

This July, The Observer Translation Project leaves its usual format to present a special CRISIS ISSUE. Things are tough all over. Hard Times suddenly feels like the book of the moment. The global economic crisis impacts life as we know it, and viewed from Bucharest the effects reverberate in domains that include geo-politics and publishing in Romania and abroad, with the crisis at The Observer Translation Project as an instance of a universal phenomenon. read more...

Translator's Choice

Author: Vasile Ernu
Translated by: Monika Oslaj

Oda sovjetskom toaletu

Oda sovjetskom toaletu Posvećeno Iliji Kabakovu Za sovjetskog građanina ne postoji ništa intimnije od toaleta (Dopustite mi sa velikim poštovanjem koje imam prema ovom mjestu i ovoj ...

Exquisite Corpse

Planned events in Cultural Agenda see All Planned Events

17 December
Tardes de Cinema Romeno
As tardes de cinema romeno do ICR Lisboa continuam no dia 17 de Dezembro de 2009, às 19h00, na ...
14 December
Omaggio a Gheorghe Dinica Proiezione del film "Filantropica" (regia Nae Caranfil, 2002)
“Filantropica” è uno dei film che più rendono giustizia al ...
12 December
Årets Nobelpristagare i litteratur Herta Müller gästar Dramaten
Foto: Cato Lein 12.12.2009, Dramaten, Nybroplan, Stockholm I samband med Nobelveckan kommer ...
10 December
Romanian Festival @ Peninsula Arts - University of Plymouth
13 & 14 November 2009. Films until 18 December. Twenty of Romania's most influential and ...
10 December
Lesung und Gespräch mit Ioana Nicolaie
Donnerstag, 10. Dezember, um 19.30 Uhr Ort: Szimpla Café Gärtnerstrs.15, ...
 
 

Our Partners

Razvan Lazar_Dunkelkammer SENSO TV Eurotopics Institutul Cultural Roman Economic Forum Krynica Radio Romania Muzical Liternet Radio France International Romania Suplimentul de cultura Radio Lynx