Bibliografia ogólna

Mircea Horia Simionescu | December 01, 2008
Translated by: Magdalena Filary

 

Bibliografia ogólna

ORLANDO SABENA: Z Lutherem na widelcu – Wychodząc od wiersza V. Alecsandri „Z Niniţą w gondolce”, Orlando Sabena tworzy szczegółowe opowiadanie, w którym pojawia się kilkaset postaci zaangażowanych w zaciętą walkę o spadek. Ludzie krzątają się wokół upragnionego majątku, pełni nienawiści, trącają się łokciami, schlebiają sobie, targują się, zaprzyjaźniają, następnie ocierają się jeden o drugiego, irytują się, kłócą, szturchają, podszczypują, plują, drapią, drą sobie ubrania, uderzają się pięściami. Wielki harmider, wobec którego przedmiot kłótni wydaje się nieważny. Harmider rozpada się i kończy w krwawym starciu; na środku, na trawie, obdarty, we flanelowych kalesonach, z posiniaczonymi oczyma, zakrwawiony zostaje pan Negatif, młodzieniec i utalentowany biolog, który właśnie studiował w okolicy gatunek muszki Antrax petullia, nazywanej też Kwaśnicą. Ani śladu spadku.

Powieściopisarz próbuje wpaść na jego trop, ale rezygnuje. Autor, który pozwala sobie machnąć ręką na rzeczy, bez chociażby nadania wymiarów meblom, zdeponowania głównych wartości zamiennych  na złoto, zaoferowania informacji o hipotekach, wynajmujących itd. Wydaje mi się niepoważne. Książka otrzymała nagrodę w Wenecji w 1934, ale to dowodzi bezinteresowności ze strony jury wobec narodowych walorów materialnych. Na wyróżnienie zasługuje okładka książki, z wysokogatunkowego kauczuku, który można łatwo myć, trochę mydła i ciepłej wody, wypłukać i przetrzeć później mokrą szmatką, dwa-trzy razy. (Wydawnictwo Lombardi, Rzym, 1940)

 

NATALIA SINNA: Szklana pluskwa. Nowele. (Wydawnictwo Paramount 60, Chicago, 1962)

 

MYRON CHEVALIER: Misja pani Sachelarie w literaturze amerykańskiej – Jeśli na początku wieku wkład pani Marioary Sachelarie, z domu Mătăsăreanu, w rozwój literatury amerykańskiej był prawie całkowicie nieznany, dzisiaj ta kwestia, dzięki licznym i właściwym studiom, które pojawiły się w ostatnim dziesięcioleciu, jest całkowicie jasna. Wiadomo, że do 1840 roku Ameryka nie borykała się z problemem zdobycia literatury. Wszystko, czego próbowano wtedy w powieści, teatrze, poezji nie mogło mieć długotrwałego charakteru, ponieważ rzeczy, które pojawiły się były napisane przez osoby postronne, zachęcane małostkowymi interesami, przypadkowymi uczuciami. Trzeba było zainaugurować współczesną literaturę, szybką, komfortową, z hydraulicznymi hamulcami i z kierunkowskazami. Kto się ośmieli? Wszędzie było widać wahania. Wahano się indywidualnie i grupowo. Wtedy ktoś się zdecydował. To była kobieta. Kobieta z odległej Rumunii, która wtedy nawet nie przypuszczała, że da podstawy literaturze amerykańskiej. To była Marioara Sachelarie z Găieşti, córka szanownego ojca Mateia Sofronie Mătăsăreanu. Nie biorąc pod uwagę trudności, ale zabierając ze sobą walizkę z rzeczami na zmianę i żywnością, Marioara przekroczyła pospiesznie ocean i zabrała się do roboty. Książka Chevaliera jest jedną z najbardziej udokumentowanych, jeśli chodzi o ten problem, opowiada o zdarzeniach i epizodach, które dowodzą jak mocno obecność Rumunki zapłodniła literaturę amerykańską, sama pozostając, jak każdy podatny duch, zapłodnioną. Trudność została pokonana. To czego dokonano po jej śmierci nie było już oczywiście tak trudne. Szybko pojawiły się osobowości od Wallece’a i Poe do Caldwella i Hemingway’a. Może jedni osiągnęli nawet więcej. Ale trud został pokonany i to przez kogo? Przez kobietę. „Nasze pokolenie jest jej wdzięczne”, deklaruje w ostatniej emisji stacja radiowa Alaska. (Kolekcje „Brandenburg”, Teksas, 1959)

 

ALIN RICHTER-NORDAU: Opowiadania z majonezem – Z wielu licznych opowiadań wielkiego narratora zostały wybrane tylko Foki i zepelliny oraz Elektryczność na 60 metrach, jakkolwiek nie najbardziej udane dzieła mistrza. „Pisarz do niczego, Richter-Nordau wprawia mnie w zły humor – pisze Gym Pampass. Czyż nie on udaremnił ruch emancypacyjny zakrystianów, zmuszając biednych ludzi, aby zwrócili się do związków zawodowych?” „Nordau jest jednak genialny, przeczytajcie jego teksty” – zachęca H. Descamps w Hist. lit. „Nawet nie myślę żeby wziąć go do ręki!  – krzyczy w jednym z artykułów Pompass. Jeśli pisarz robi głupstwa, już go nie lubię i ignoruję na wieki wieków!” „Co robimy wówczas z Petrarką, który często oszukiwał wierzycieli?” „Zostawiamy go, żeby sam sobie radził, krytyka nie ma zobowiązań.”

„Po Dostojewskim nie znam bardziej dogłębnego pisarza”, pisze w rozdziale, który poświęca w Encyklopedii britannica, Giovanni Stretto. „Anglicy nigdy nie mieli kryteriów”, powraca Gym Pampass po lekturze rozdziału w tłumaczeniu. (Wydawnictwo Progress, Oslo, 1828)

 

RALPH JACOB TRASCOUNT: Okręt podwodny z ciasta – Powieść w dwóch tomach. Pomimo licznych błędów w druku książka obfituje w banały typu: „Gdybyście się obudzili, wbrew przyzwyczajeniu, pewnego ranka o trzeciej i spojrzelibyście na niebo, później wzięlibyście pierwszy pociąg na koniec świata, wysiadając jednak na drugiej stacji, żeby poczekać cierpliwie aż wzejdzie skądś słońce i spoglądając mu w twarz odgrywalibyście pomiędzy makami i margaretkami rolę szaleńca z jakiejkolwiek sztuki z szaleńcami, później ruszylibyście na północny-zachód, precyzyjna orientacja jako dominująca wartość państwa i wdalibyście się w rozmowę z pierwszym napotkanym wieśniakiem, na pewno w wieku 100 lat, a później z zagubioną kobietą, zdecydowaną pomóc wam zmarnować wielką karierę i w końcu wspinalibyście się po górach, które wydaje się, że kładą się na brzuchu jak wielki kot, abyście mogli przejść tam, gdzie może wyjść wam naprzeciw noc, której nigdy nie widzieliście, ta bez elektryczności, bez łóżka, na wstecznym, bez namalowanych gwiazd, noc o której już wam mówiłem innym razem?         

Jeśli później, po tym jak zeszliście do głębin ciemności i wyszły wam na drogę ptaki i ryby żyjące razem pomiędzy roślinnością wilgotnego pluszu a zasłonami muzyki z dwoma fletami i cymbałami, przyciągnie Państwa powrót do domu i powracając do jadalni usiądziecie jak zeszłym razem przed telewizorem, czy nie umarlibyście ze śmiechu i nie byłoby Państwu wstyd waszego zdrętwienia przed ekranem, połączenia systemu nerwowego z kanałem 13, zbyt wielu reklam, które pochłaniacie, które pochłonęli byście z życzliwością i które stanowią Państwa jedyny bagaż wiedzy, przekazywany bez przerwy innym dzień i noc? A jeśli wszystkie rzeczy, które znajdują się wokoło śmiałyby się z Państwa, śmiałyby się do rozpuku, po koleżeńsku, miło, aż do momentu, gdy szklance stojącej na stole spodobałoby się pęknąć i odskoczyłyby odłamki na dywan, zaś pozostali domownicy przestraszeni nie zrozumieliby co się stało, uszłoby pospiesznie za powieść kryminalną, w czasie gdy Państwo dobrze wiedzie co się stało, dokładnie to, co musiało się stać?” (Wydawnictwo Teo Reder, Wiedeń, 1958)

 

MARIUS HOLST: Z Roderigo można otrzymać tylko wodę – Proponuje się nam eksperyment: wiedząc, że na świecie dużo osób wyobraża sobie, że mają talent, którego w rzeczywistości nie mają, bierze się przykład nazywany tenorem Roderigo i zachęca się go do śpiewania. Śpiewa tydzień, rok. Stwierdza się, ze ciężar ciała maleje, że ciało, wcześniej krzepkie, odwodniło się, a to co z niego pozostało jest jak skórki, które wiatr łatwo rozwiewa. Wyjaśnienie jest następujące: osobnik nie istniał, zwykłe zagęszczenie wody nie mogło stworzyć osoby ze wszystkimi wyrażonymi roszczeniami, pomimo kilku kontraktów z podpisem i parafką.

Reguła: jakikolwiek Roderigo, któremu utrzymuje się wartość stała wody w organizmie, może produkować piosenki, które nikogo nie interesują, jednocześnie nie tracąc objętości. (Wydawnictwo Ra, Kair, 1952)

 

MATEO SENTEMBRINI: Katalog współczesnych snów – Zdajecie sobie sprawę, jakże byłoby ciekawie, gdyby chociaż jeden z dziesięciu snów cudem nabrał konsystencji? Mielibyśmy na świecie jeszcze jeden wszechświat, jeśli nie półtora. Ujęlibyśmy w aparacie fotograficznym dwie Grety Garbo, w uszach grałyby nam dwie V-te symfonie, pracowałoby się jak w szkołach z równoległymi klasami  B, C, D itd. Nagralibyśmy na taśmie magnetofonowej ryk nie do wytrzymania. (Motto i argument książki.) „Najcieńsza z książek nieprześcignionego artysty słowa, którym był M. Sentembrini. Może tylko idea, z którą wyszedł jest wartościowa. Omawianie jej jest zasmucająco ograniczone. Styl, zmieniony”, pisze Jean Felix Galor w Les livres, grudzień 1960. (Flammarion, Paryż, 1959)

 

NICOLAUS REMBRANDT: Wojna filozofów – W roku 1928, na jesieni, rozpętała się w strefie północno-wschodniej Morza Śródziemnego zacięta wojna pomiędzy lokalnymi filozofami. Powód: Platon sprzeciwił się Demokrytowi w problemie współmierności miejsca i zrobił to z pewną wyższością, postawa została zinterpretowana przez przeciwnika jako arogancka. Jako mediatorzy interweniowali pitagorejczycy, niepewni jednak w swym działaniu. Pierwsze trzy rozdziały książki, trochę nudne, naświetlają przyczyny konfliktu – walka między tradycjonalistycznymi topografami a empirycznymi mierniczymi osiągnęła maksymalne napięcie. Pozostałe pięć rozdziałów zawiera informacje dotyczące przygotowań obozów. Na przykład Eleaci są zaskoczeni ucząc się na pamięć poematu z kluczem  i robiąc notatki na makulaturze z kartek welinowych. Ostatni rozdział, najbardziej udany – walka armat filozoficznych, we właściwym tego słowa znaczeniu – jest arcydziełem Rembrandta. Po tym jak ukazuje się jak zostały rozłożone dyskusje wzdłuż całego wybrzeża środkowego Adriatyku i jak przedostały się przez kolonistów do Szkocji i południowych Niemiec, walki nie są przedstawione z pojętnością Ksenofonta. Walczący zaczynają strzelanie. Zamiast pocisków wysyłają sobie przepisy i osądzeni przez średni kaliber sentencje długości 101 mm z opóźnionym wybuchem, Periandru, Ferekyde i Teopomp wyrównują wspaniale strzelanie. Samoloty wyrzucają okrągłe prawdy, dobrze oszlifowane. Na szerokich wodach Morza Adriatyckiego lotniskowiec zostaje zatopiony za pomocą min sporządzonych z pergaminów średniowiecznych traktatów. Karabiny maszynowe strzelają monadami, armaty przeciwlotnicze hałasują odłamkami z dyskursów sofistów. Wielka bitwa z Samosaty jest opisana przez Rembrandta z wyszukaną wiedzą efektów: „Na zawołanie Platona z murów obronnych: <<Świat jest iluzją>>, rzędy przeciwników w pełnym przebiegu rozbijają się, przerzedzają, wszędzie padają martwi i ranni, dokonując na miejscu moralnych potwierdzeń z tych najbardziej przekonujących.” Ale nieprzyjaciel kontratakuje z jednostkami pancernymi. „Polityka”, na gąsienicach „Retoryka” z ośmioma ognistymi pyskami, „Meteorologia”, „Metafizyka” rzuca strach w żołnierzy pozostałych w nieruchomych pozycjach. Neoplatończycy kupują od jakiegoś Niemca sekretną broń, „Dialektykę”, którą następnie zastosowują. Nieprzyjaciel protestuje, powołuje się na traktat z Genewy i odgraża się represjami: użyje gazów duszących i behawioryzmu. Wchodzi w zawieruchę wojenną John Locke Berkelev, encyklopedyści Spinoza, Auguste Compte i Alexandr Papanin, autor systemu filozoficznego, całkowicie oryginalnego. Sceny wspaniałe, homeryckie. Wydaje się, że broń już nigdy nie zamilknie. Ale zawieszenie broni proponowane od godziny przez J.P. Sartre,  poprzez oferowany kompromis bez nadziei, staje się podstawą do zamknięcia umowy, która później zapewni pokój. Armaty wycofują się do swoich baz, filozofowie na półki. Nie będzie już wojny tak długo jak bibliotekarze będą trzymać swoje książki w należytym porządku, pod kluczem. (Wydawnictwo Cerc, Paryż, 1930) 

 

AURELIO MERCANTILE: Piękności – Na ponad trzystu stronach autor udowadnia, że piękności nie są tymi, które zdobią sale widowiskowe, ani tymi, które suną falującym ruchem przez wielkie bulwary, zakłócając popołudniową ciszę przechodniów, ani tymi, które pracują w laboratoriach, biurach, fabrykach farmaceutycznych, białe, otyłe, z błyskotliwymi oczyma, stąpając po podłodze kocimi krokami. Piękności nie są też tymi zza kierownicy, z pociągu, wyścigów konnych. Piękności są kimś innym, gdzieś indziej, czymś innym, innego rodzaju. Głosi się hipotezę, która określiłaby miejsce, formę, wymiary, zajęcia, zamiłowania oraz możliwości intelektualne i fizyczne piękności. (Wydawnictwo Gardian, Genewa 1934)

                                                                               

GABRIELE HANSA: Klęska Francuzów pod Popice (1826 ) – Jedną z najbardziej krwawych bitew w całej historii Francji była ta pod Popice (1826). Badania historyków ustaliły dokładnie liczbę ofiar i rannych, jednak na razie nie dowiedzieli się z kim bili się wtedy Francuzi, z jakiego powodu i jak się zakończyły działania wojenne. Oczywiście pokój musi być ustanowiony po tej wojnie, co najmniej na kilka lat aż do bitwy o Hernani (1830)   

 

HANS FREGATA: Określenie stopnia abstrakcjonizmu u niemowląt – Wyniki badań laboratorium abstrakcjonizmu Uniwersytetu w Hamburgu. Niedogodność postępowania w traktacie: badane obiekty nie przeżywają. (Orienta, Hamburg-Leipzig, 1956)  

 

WOLFGANG APUD: Największa niewierność. Powieść – Mężczyzna dobrze sytuowany, Robert Y., od pewnego czasu często jest nieobecny w domu. Żona wie, że zakochał się w pięknej aktorce. Koledzy robią mu wyrzuty. Nie mogąc sam siebie zrozumieć, gdy stwierdza, że kocha jednocześnie żonę i kochankę, chudnie, rozchorowuje się. Diagnoza: schizofrenia. Wszystko rozgrywa się dalej bez dramatów. W rodzinie płomień miłości pali się na niebiesko, obok kochanki – płomień jest żywy, czerwony. Od pewnego czasu żona zajęta rzeźbiarstwem zaniedbuje gospodarstwo. Robert znajduje coraz częściej kurz na meblach. Dostaje alergii, która go demoralizuje i pogarsza poprzednią chorobę. Pewnego ranka ucieka z domu. Żona jest przekonana, że uciekł do kochanki, idzie do niej i robi jej straszliwą scenę. Robert wysyła jednak list z dalekiego miasteczka, gdzie zatrudnił się jako kierowca. Jest zdecydowany wrócić tylko wtedy, gdy po przemierzeniu dróg kraju od jednego końca do drugiego, przyzwyczai się do kurzu. (Wydawnictwo Felix Mendelssohn-Bartholdy, Hamburg, 1954)            

 

DOMITIO HEIMEYER: Tekstylia i niepewności – „Powieść wspaniała, sentymentalna i patriotyczna, ze stronami w stylu ubiegłego stulecia, z przekonującymi postaciami” (Galba Marcetti w Le courrier). (Wydawnictwo Flammarion, Paryż, 1936) 

 

RODERIGO SOLWEIG: Samotność – O dwóch pannach zagubionych na wyspie. Ich dramat polega na wzajemnym szukaniu. Gdy w końcu się odnajdują, jedna z nich traci oddech i musi być transportowana do szpitala. Lekarz zakochuje się w niej i prosi ją o rękę. Przyjaciółka zazdrosna o taki los wyjeżdża do Indii. Perypetie z dżungli – bardzo porywające. Kolosalny epizod zabicia kobry. Lekarz zostaje wysłany na wyprawę, również do Indii. Poszukiwania, niepewności. Panna, która go kocha nie wybacza mu, ponieważ istnieje ziemska nienawiść z premedytacją przeciwko temu szczęśliwemu. Śledzi go, upokarza. Pojawia się kardynał. Przynosi lekarzowi wieść o tym, że jego żona zmarła w wypadku. Tych dwoje lecą samolotem do Europy. Lekarz dostaje wkrótce wylewu i zostaje sparaliżowany. Oddanie i desperacja. Panna bierze pod opiekę biednego chorego. Organizuje szpital. Buduje aparat do usuwania powikłań po paraliżu. Funduje bibliotekę. Daje koncerty (śpiewała wspaniale), zbiera pieniądze, otwiera kopalnie marmuru w Szwecji. Podróże służbowe. Utrzymuje połowę stanu liczebnego kolonialnych sił armatnich z Algieru i oferuje darmowe filmy edukacyjne dla uczniów w internatach. Po długim okresie samotności, widać ją teraz otoczoną tysiącem przyjaciół. Na zakończenie, mowa pochwalna poświęcona działalności ludzkiej i medycynie. (Wydawnictwo Żebro z kości słoniowej, Kair 1938)

 

SIMION GABRIEL: Za frontem. Wiersze – Poetyka poniekąd interesująca, pozbawiona jednak siły i uboga jeśli chodzi o idee. „Ból nasz niemy i gorzki/ Gromadzisz go na jednych skrzypcach” są wersami sztucznymi. Jest tym samym nieodpowiednim zbudować obraz z wrażeń smakowych i dźwiękowych. „Smutny jest diakon Iachint/ A jego tematy nie kłamią/ Kradną i łotr w Chrystusie,/ On między braćmi przechodzi nieśmiało”, z innej poezji, w rzeczywistości jest to czysta proza. (Nie mogłem zrecenzować całego tomiku, strony książki są pomieszane. Na przykład na str. 18 znajduję następujące wersy: L’otite moyenne se propage assez souvent aux cellules mastoïdienne, mastoïdite, celle-ci est caracterisée et surtout provoquée par la pression locale, par la rougeur derrière l’oreille et quelquefois par de l’oedème. Sądzę, że ten fragment nie należy do tomiku, gdyż jest napisany po francusku. (Wydawnictwo Salpetro, Genewa, 1960)

 

SALVADOR MARCA: Jaskiniowy malarz – O nawykach pewnego malarza eksploratora, który płata figle badaczom malując nocą sceny myśliwskie na ścianach jaskiń, które rankiem specjaliści odkrywają z entuzjazmem. Malarz osiąga największą satysfakcję, gdy jego dzieła zostają wystawione w British Museum w Sali III „naskalnych”. (Wydawnictwo Solex, Graz, 1919)

 

MAIOR GRIGORE TAŞCĂ: Zasady moralne u założycieli orkiestry Pułku 95 Piechota – Olt – Studium dogłębne. (Wydawnictwo Wolontariusze Ojczyzny, Piteşti, 1938)

 

ION GABRIELESCU: Rozprzestrzenienie dzieci ogoniastych w regionie podkarpackim. Studium – Dzieło wyróżnione nagrodą „Grigore Antipa” przez Akademię Rumuńską. (Bukareszt, 1910. Maszynopis)

 

SANDRO BASTARDI: Dożywotnie zatwardzenie i jego utrzymanie. Studium krytyczne, z przedmową N. Iorga – Sandro Bastardi pracował w laboratorium biologicznym w Bukareszcie. Przeszedł łatwo od studiów biologicznych do literatury, rozpętując w rumuńskiej inteligencji technicznej i naukowej masowe przejście na stronę literatury, pozbawiając tym samym przemysł i laboratoria specjalistów. Zajął się szczególnie działalnością rozwiniętą przez poetów Nicu Şopârlă, Vasile Panaitescu, Nistor Motâlcă, przez powieściopisarzy Grigore Grădişteanu, Petre Vasilescu-Rădăuţi i Jean Bunescu, publikując ich, troszcząc się o ich wydania, publikując artykuły o ich aktywności literackiej. Stosując swoje odkrycia naukowe w literaturze, stwierdził, że ze wszystkich wysiłków biologicznych, długotrwałe utrzymanie jelita grubego od jego wyłącznych skłonności jest najowocniejsze. Krew wypychana przez ciśnienie z naczyń ścianek, napełniona gazami, tzn. najbardziej subtelnym wyglądem materii, dochodzi do głowy, produkując nieoczekiwane związki, przekrwienia płodne, tworząc niespodziewanie po jednym arcydziele. Autor idzie dalej. Wskazuje w swoim studium, zawartym w tomie „Idei preromantyczne u naszych pisarzy <<sielanek>>, kilka produktów, które powodują długotrwałe zatwardzenie: chleb w dużych ilościach, ziemniaki, konserwy mięsne, bób i placki, polecane szczególnie prozatorom, w celu otrzymania w nadchodzących latach wielkiej powieści stulecia. W innym rozdziale, zatytułowanym „Anemia i zaburzenia naczyniowe u krytyków literackich”, Bastardi gwałtownie sprzeciwia się nieracjonalnemu używaniu środków przeczyszczających i świeżych owoców, widząc w nich czynniki szkodzące dalszemu rozwojowi naszej literatury. (Wydawnictwo Socec, Bukareszt, 1932)

 

HANIBAL LAMBETWALK: Zabawa z gliceryną – Bardzo udana, przekonująca i duchowa opowieść, która dowodzi, że nic z tego, co jest wartościowe na świecie nie pozostaje nieznane i że ludzkość ewoluuje nawet w okresie tzw. regresji. Podano przykład Hiszpanii. (Wydawnictwo Orbis, Kraków, 1953)

 

LOLA CENTOMILLA: Pozycja społeczna myszy. Powieść (Wydawnictwo Palmier, Lyon, 1958)

 

ALVARO GALION: Kto pobił zegar? – Pytanie staje się z każdą stroną bardziej uporczywe, bardziej  niepokojące, pomimo, że jeszcze nie wiadomo czy zegar został uderzony, tak jak twierdzi jedna z postaci, czy został przybity gwoździami i związany wskazówkami, jak twierdzi detektyw. Pełne znaczeń jest też pojawienie się pewnej kukułki, gdy sytuacja była mniej zawiła. Teraz staje się jasnym, że był to zegar ścienny i że jego pobicie miało poważne konsekwencje. Książka, która udowadnia, że czytelnik może być pasjonatem przygód pozbawionych wyższych idei, czego powinien się wstydzić. „Kto nie widzi w tym dziele ataku przeciwko Hollywood, jego filmom, żartom, jest ślepcem. (Wydawnictwo Pax Vobiscum, Neapol, 1939)

 

SALVATOR VEGA: Życie i twórczość Foxa Therrier – Nacisk z jakim renomowany Salvator Vega powraca w swojej książce do sposobu, w którym Fox Therrier układa swoje rzeczy w garderobie, szczegóły dotyczące ustawienia wieszaka w jej wnętrzu, jakość klamerek, opowiadania o delikatnym krajobrazie, który mógłby być widziany przez okno garderoby – to wszystko nadaje nowe, interesujące światło w rozdziale o historii literatury, zbyt mało znanym aż do teraz. (Wydawnictwo Salamandra, Zagrzeb, 1902)

 

ANDREA GALLUPPI: O pożyteczności konkretnej obserwacji, po której następuje Szczerość upadku na lód – „Jeśli przed pójściem spać nie masz kilku chwil, w których stajesz się największym historykiem świata, możesz uważać się za straconego.” (Ath. M. Goethe). (Wydawnictwo Bracia Rogers, Ithaca, 1929)

 

ANTONIO GOVERNALY: Nomokracja – Na wyspie Gamma na Antylach funkcjonuje od ponad pięciuset lat dokonały system rządów nomokratycznych. Uczeni przejęli władzę w roku 1428 i udoskonalili mechanizm parlamentarny najbardziej zaawansowanego typu. Należy wspomnieć, że pierwszym dokumentem nowych rządów była „Ustawa nawiasów” (1429), która zakazywała nocnych działalności. „Jakakolwiek działalność ukryta, proklamował pierwszy artykuł, spowodowana jest brakiem światła słonecznego i w skutek tego jest antyludzka.” W następnych dniach, jako dowód zostali zmasakrowani trubadurzy, poeci, lampiarze, piekarze, kurtyzany, żeglarze, którzy nie zakotwiczyli na czas, skrybowie (którym nigdy nie wystarczyło dnia), życzliwi, ciekawi i ogólnie wszyscy, którzy próbowali wyróżnić się nocą przez jakąkolwiek działalność lub przez latarnie.

            Wyróżniono też pomyłki: Mario Sogra został zabity, bo przeszedł bulwarem o północy, bijąc w tym samym czasie żonę. Człowiek był niewinny, dając dowód, że jest ślepy. Francesco Tinoya ścięto głowę, ponieważ zasygnalizował władzom, że jego sąsiad gotuje codziennie dzbanek otrębów. Udowodniono mu, po tym jak został poddany łuszczarce, że ważnym jest, aby każdy gotował sobie lub wyrzucał każdą ilość otrębów jaką sobie życzy.

            Inna ustawa zabroniła powitania, z uwagi na to, że jest czymś zabranym i natychmiast oddanym z powrotem, co było prawdą. Rozrzutność była ewidentna: społeczeństwo cywilizowane nie może pozwolić sobie na taki luksus…

            W końcu, inna ustawa wskazała jasno jedyną możliwość wyjścia na powietrze hory, tańca ludowego, złożonej z kawalerów i panien. Rozwiązana w 1821 z powodu braku muzyków, hora została wprowadzona ponownie w 1926, wraz z pojawieniem się radia i telegrafu ze wzmacniaczami. Od tego czasu spacery, spotkania, rozmowy, odbywały się w postaci kolistej, pomiędzy większą liczbą uczestników, od prawej do lewej, uważając tylko na to, by przeciwstawić się sile, z którą zakochani próbują dotrzeć do siebie. (Przyjaciele, kierowani tymi samymi dążeniami, godzili się łatwo.)

            Społeczeństwo nomokratyczne z Antyli, z braku dzieci, które zrezygnowały dalszego przychodzenia na świat, wydaje przesadnie dużo na import tego produktu. Tytoń jest względnie tani. (Wydawnictwo Soriente, Santiago, 1959)

 

PHORMIC PHORMIDABLE: Zbiór obelg do dyspozycji szefów w pracy (Wydawnictwo Azur, Frankfurt nad Menem, 1933)

 

SANDU NEAJLOV: Transatlantyk Tănăsescu – „Możesz zrobić dziurę w niebie, ale nie w transatlantyku Tănăsescu” (Gabriel Popovici-Bolintin)

 

MARIANA GIRARDI: Sztuka Spiridona van der Welde – Cenna biografia uzupełniona trzydziestoma trzema reprodukcjami wspaniałych płócien wielkiego malarza rumuńskiego. Brakuje, niestety, słynnego obrazu Święta w Răcări – z Muzeum w Găeşti – wzruszający realizm, na którym widać na pierwszym planie dwie maszyny do szycia. Malarz, aby oddać złudzenie życia, przeciął płótno, pozwalając przejść przez nacięcie kawałkowi jedwabiu, który jest podrzucany w tyle obrazu przez ukrytego pracownika, tak że nasze oko dostrzega szczegóły szycia i ruchy krawcowych. Technika reprodukcji nie doszła do takich osiągnięć. (Wydawnictwo Pro Arte, Liège, 1958)

 

PETRE P. POPESCU: Regulacja dziewic klasztornych – Pozbawione zachowania się (słowo zamazane), dziewice klasztorne stają się narzędziem pewnej obcej siły, która je eks… (brakuje reszty słowa), wciągając je w… (brakuje jednej linijki) okazując się jeszcze raz wspaniałymi. Pojawił się problem ich przyjęcia do koncernu Morgan, rzecz która nie odpowiadała pewnym wysokim urzędnikom, patriotom, na czele z (brakuje dwóch nazwisk), Alex. Lambrior, Vasile Conta, Stratulat (brakuje reszty notatki). Wnioskuje się... (patrz „Ustawa o zwiększeniu odszkodowania u pewnych kategorii emerytów”). (Wydrukowana w „Universul”, Bukareszt, 1936)

 

About this issue

This July, The Observer Translation Project leaves its usual format to present a special CRISIS ISSUE. Things are tough all over. Hard Times suddenly feels like the book of the moment. The global economic crisis impacts life as we know it, and viewed from Bucharest the effects reverberate in domains that include geo-politics and publishing in Romania and abroad, with the crisis at The Observer Translation Project as an instance of a universal phenomenon. read more...

Translator's Choice

Author: Vasile Ernu
Translated by: Monika Oslaj

Oda sovjetskom toaletu

Oda sovjetskom toaletu Posvećeno Iliji Kabakovu Za sovjetskog građanina ne postoji ništa intimnije od toaleta (Dopustite mi sa velikim poštovanjem koje imam prema ovom mjestu i ovoj ...

Exquisite Corpse

Planned events in Cultural Agenda see All Planned Events

17 December
Tardes de Cinema Romeno
As tardes de cinema romeno do ICR Lisboa continuam no dia 17 de Dezembro de 2009, às 19h00, na ...
14 December
Omaggio a Gheorghe Dinica Proiezione del film "Filantropica" (regia Nae Caranfil, 2002)
“Filantropica” è uno dei film che più rendono giustizia al ...
12 December
Årets Nobelpristagare i litteratur Herta Müller gästar Dramaten
Foto: Cato Lein 12.12.2009, Dramaten, Nybroplan, Stockholm I samband med Nobelveckan kommer ...
10 December
Romanian Festival @ Peninsula Arts - University of Plymouth
13 & 14 November 2009. Films until 18 December. Twenty of Romania's most influential and ...
10 December
Lesung und Gespräch mit Ioana Nicolaie
Donnerstag, 10. Dezember, um 19.30 Uhr Ort: Szimpla Café Gärtnerstrs.15, ...
 
 

Our Partners

Razvan Lazar_Dunkelkammer SENSO TV Eurotopics Institutul Cultural Roman Economic Forum Krynica Radio Romania Muzical Liternet Radio France International Romania Suplimentul de cultura Radio Lynx